Kieszenie pełne skarbów

Nadeszła moja ukochana pora roku...

Korale z jarzębiny,
Ludziki z kasztanów,
Dywany wrzosów,
Zapach grzybów,
Herbata w termosie i miękki szalik,
Książka pod kocem,
Nurkowanie w stertach liści.

Wszystko to okraszone najcieplejszymi kolorami - czerwienią, złotem i fioletem.

Teraz z każdego spaceru wracamy obładowane jesiennymi skarbami. Poupychane po kieszeniach kasztany, żołędzie i bukiety liści w rękach są bazą do twórczych zabaw.

Czasami rozczarowanie - kolejny brązowy klejnot nie mieści się już nigdzie, trzeba zostawić. 
Jednak znalazłyśmy na to patent. W zeszłym roku powstały "torby na skarby". A ile było przy tym zabawy! Moja wówczas dwulatka zajęła się tym cały dzień i świetnie dała radę!



Też chcecie? Zapraszam!

Potrzebujecie:

- sporego kawałka jednolitej tkaniny (najlepiej bawełny),
- ziemniaków,
- farb akrylowych lub specjalnych do tkanin, w jesiennych kolorach,
- ostrego nożyka,
- gąbeczek do nakładania farby.

W pierwszej kolejności tworzycie stemple, którymi dzieci będą odbijać wzory na materiale.

Sposób 1) 
Przecinacie ziemniaka na pół i ostrym nożem wycinacie kształt, który was interesuje. Ja stworzyłam różnorodne liście :)



Sposób 2)
Używacie foremek do wykrawania ciastek! Zamiast żmudnie, samodzielnie wycinać wzór, mocno wciskacie w połówkę ziemniaka wybraną foremkę.


W obu przypadkach dalsze postępowanie jest takie samo. Dookoła waszego wzoru usuwacie mniej więcej 0,5 centymetra miąższu z ziemniaka, tak, aby główny motyw stał się wypukły (Jeśli używacie foremki - nie wyjmujcie jej wcześniej i po prostu docinajcie miąższ wzdłuż jej ścianek).





Macie gotowe pieczątki!


Teraz wystarczy rozłożyć płasko materiał (pamiętajcie, aby zabezpieczyć powierzchnię pod spodem przed zabrudzeniem, ponieważ farby lubią przebijać się na drugą stronę) i przygotować stanowisko dla maluchów.

Na podkładkę (może to być na przykład kawałek kartonu) wylejcie trochę wybranych kolorów farb. Obok ułóżcie ziemniaczane pieczątki i gąbeczki.

Proponuję przed rozpoczęciem głównej pracy dać dziecku kartkę z bloku technicznego, zaprezentować jak odbijać pieczątki i dać możliwość trochę popróbować swoich sił.




Później pozwólcie maluchowi stworzyć swój własny kawałek tkaniny :)







Po wyschnięciu farb możecie szyć woreczki, torby czy na co tylko macie ochotę i umiejętności ;) 
Przyznaję, że tę część przekazałam mojej mamie i jej maszynie do szycia :D

U nas powstała torba na ramię i woreczek.



Teraz pozostaje wyprawa po jesienne skarby!









Z głową w chmurach

Wraz z cichym pomrukiem silników oddalamy się od ziemi. 
Chwilowy uścisk w żołądku oznajmia rozpoczęcie kolejnej przygody. Nerwowo przełykam ślinę w próbie zniwelowania różnicy ciśnień. Działa tylko przez chwilę. 
Po chwili samolot gładko sunie ponad chmurami, a w kabinie lekko znużeni pasażerowie zupełnie nie odczuwają ogromnych mas powietrza, przez które musi się przebić potężny, metalowy dziób. 
Pomimo szarości dnia na dole, tutaj słońce bez trudu dociera przez zmrużone powieki. 

Chmury obserwowane z góry wyglądają jak strzępy waty cukrowej, a momentami zdaje się, że przepływamy przez morze mlecznej zupy, która otula nas ze wszystkich stron. 



Można sobie wyobrazić, że gdybyśmy wyciągnęli rękę, to zgarnęlibyśmy całą garść gładkiego puchu. 
Czy przeciekłby nam przez palce, czy może pozwoliłby się się zdmuchnąć niczym płatki śniegu? A może okazałoby się, że można go jeść łyżeczką niczym najlepsze lody śmietankowe?

Czy tak źle jest chodzić czasem z głową w chmurach? Dopatrywać się w ich kształtach zionących ogniem smoków, biegnących mustangów lub wież zamku?

Wraz z Lusią często zadzieram głowę do góry i przyglądam  się białym obłokom. 

Stąd wziął się pomysł na dzisiejszą zabawę, a właściwie bardziej pomoc naukową :)

Dzięki niej dzieci z łatwością nauczą się rozróżniać rodzaje chmur po ich kształcie i kolorze.

Potrzebne wam będą:

- kawałek tektury
- kolorowa kartka papieru (najlepiej niebieska)
- dwa drewniane patyczki po lodach
- nożyczki
- nożyk do tektury
- klej do drewna i szkolny
- wydrukowany szablon, który dla was przygotowałam (*zdjęcia znalezione na Wikipedii):


Zaczynamy od wycięcia powyższego szablonu. Następnie wycinamy prostokąt z tektury i kolorowej kartki dokładnie takiej wielkości jak obrazek z chmurami.


Przyklejamy szablon do tektury, a z drugiej strony u dołu przyklejamy specjalnym klejem (u mnie Kropelka) patyczki, tak, aby można było za nie trzymać obrazek.


Na tekturę i patyczki naklejamy kolorową kartkę, aby tył naszej pracy ładnie wyglądał.


Teraz wycinamy nożykiem środkowe okienko poprzez wszystkie warstwy, żeby można było spojrzeć przez nie na wylot.


I tyle! Nasza pochmurna praca gotowa :)
Teraz nawet z balkonu możemy odkrywać świat ;)






Galaktyczna przygoda

Zgodnie z obietnicą pozostaję w tematyce kosmosu i przedstawiam wam dzisiaj następną zabawę, dzięki której przeniesiecie się na chwilę do magicznego świata gwiazd. 

Zamkniemy w słoiku swoją własną galaktykę!
Zapewniam was, że nie tylko dziewczynkom zaświecą się oczy na widok ilości użytego tutaj brokatu ;)



Zachęcam do zainspirowania się zdjęciami z tej cudownej strony :) 

Oraz przyjrzeniu się informacjom we wspomnianej przeze mnie wcześniej książce "Planetarium" wydawnictwa Dwie Siostry.




Materiały:

- Czysty słoik
- wata
- kolorowe farby, polecam fluorescencyjne z Ikea (u nas niebieska i różowa)
- patyczki do mieszania (np. do szaszłyków)
- sypki brokat w wybranych kolorach
- woda
- naczynie do rozcieńczania farb z wodą



Zaczynamy od przelania części wody do osobnego naczynia i dodania różowej farby. Dziecko miesza patyczkiem ciecz aż do uzyskania jednolitej konsystencji, a następnie przelewa całość do słoika. 






Następnie na wierzch maluch sypie sporo brokatu.



Później urywamy kawałki waty, ugniatamy i wkładamy do słoika dopychając patyczkiem, aż większość kolorowej wody nie wsiąknie. Na tym etapie możemy lekko zamieszać zawartość słoika, aby nieco rozprowadzić brokat.





Wszystkie czynności powtarzamy. Tym razem możemy wymieszać różową i niebieską farbę, aby uzyskać fioletowy kolor. 
Ważne, aby teraz jedynie dociskać watę patyczkiem, a nie mieszać! Chcemy uzyskać różne kolory, a w wyniku zamieszania wszystko zleje nam się w jednolity fiolet.






Kolejnej użyjemy niebieskiej farby. 
Brokat możemy delikatnie przesuwać patyczkiem, żeby błyszcząca linia była bardziej nieregularna.







Czynności powtarzamy, w dowolnie wybranej kolorystyce, tak długo, aż zapełnimy cały słoik.



I oto wasza piękna galaktyka jest gotowa!




Jak widzicie na zdjęciach my dodatkowo zakryłyśmy materiałem nakrętkę, bo reklama korniszonów nie bardzo pasowała do całości ;)


Follow by Email

Śledź nas na Instagramie!

Copyright © Zabawy Lotty