Mech w wiosennej diecie?

Nie, nie mam zamiaru namawiać was do robienia zielonej sałatki z działkowego mchu :) Natomiast szpinak to zupełnie co innego, taki rodzaj zieleniny to ja lubię! A gdyby tak tym razem na słodko?

Dzisiaj szybciutki przepis na całkowicie genialne ciasto, który dostałam dawno temu od koleżanki z pracy (dzięki Iza <3). Ciasto nie jest trudne w wykonaniu, a efekt powala zarówno smakowo jak i estetycznie.

U mnie w rodzinie niezastąpiony hit kilku ostatnich świąt Wielkanocnych :)

Ciasto "zielony mech"



Składniki: 

- 450 g szpinaku, rozdrobnionego, rozmrożonego
- 4 jajka
- 1 i 1/3 szklanki cukru
- 1 i 1/3 szklanki oleju
- 2 i 1/2 szklanki mąki pszennej
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 400 ml śmietanki kremówki 30%
- 2 łyżki cukru pudru
- 1 opakowanie śmietan-fixu

Składniki na masę truskawkową:

- 1,5 szklanki zmiksowanych truskawek + trochę cukru do smaku
- 1 galaretka truskawkowa
- 1 łyżeczka żelatyny

Przepis:

Szpinak dokładnie odsączyć z wody, najlepiej przeciskając przez gazę. Jajka zmiksować z cukrem na puszystą masę. Powoli wlewać olej dalej miksując. Mąkę i proszek do pieczenia przesiać, a następnie powoli dodać do masy jajecznej i zmiksować na najmniejszych obrotach. Na koniec dodać odsączony szpinak i wymieszać łyżką do połączenia składników. 

Tortownicę o średnicy około 23 centymetrów wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto wylać do formy i piec ok. 1 godziny - do tzw. suchego patyczka. Upieczone wyjąć z formy i wystudzić na kratce.

W trakcie pieczenia przygotować masę truskawkową:

Galaretkę i żelatynę rozpuścić w 1 szklance wody. Gdy ostygnie (ale zanim zacznie tężeć) dodać zmiksowane truskawki i porządnie wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji.

Masa śmietankowa:

Schłodzoną śmietanę kremówkę krótko ubić. Wymieszać śmietan-fix z cukrem pudrem i dodać do śmietany. Ubić do uzyskania sztywnej konsystencji.

Z wystudzonego ciasta odciąć wierzch na ok. 3/4 wysokości. Odcięte ciasto pokruszyć, a resztę przeciąć na pół. Wyłożyć na spód ciasta masą truskawkową (kiedy ta już zacznie gęstnieć, aby nie rozlała się na boki) i ułożyć ponownie w tortownicy przykrywając drugim plackiem. Na górę wylać masę śmietankową. Wierzch posypać pokruszonym ciastem. 

Teraz wszystko zależy od waszej wyobraźni. Jeśli wypiek ma się pojawić na świątecznym stole to można go udekorować bukszpanem, czekoladowymi jajkami lub kurczaczkami. Natomiast na codzień polecam posypany pestkami granatu :)




Witaj wiosno!

Czy wiecie, że jutro w okolicach Wrocławia ma być 20 stopni? Pięknie nas wita ten pierwszy wiosenny weekend! Na pewno nie tylko my zacieramy ręce i planujemy wyjazd za miasto. Z tej okazji chciałabym Wam zaproponować przepis na udany dzień w plenerze.




Dorosłym zazwyczaj wystarcza błogi spokój i śpiew ptaków, ale dzieci potrzebują trochę więcej rozrywki żeby z przyjemnością spędzić parę godzin w terenie. Sam las lub park są już wspaniałym placem zabaw - pozwólmy dzieciom wspinać się po konarach, rysować po ścieżce patykami czy skakać po kałużach (zapasowe suche ubranie zawsze w modzie!).
Jednak ja mam dla Was propozycję na dodatkową atrakcję - poszukiwanie wiosny.

Tę zabawę można dowolnie dostosowywać do pór roku i miejsc, w których ją urządzamy. Możemy szukać różnych rodzajów roślin w ogródku, zwierząt w zoo lub charakterystycznych budowli w mieście. Wszystko zależy od wyobraźni! A co najlepsze do realizacji wystarczy kartka papieru i coś do pisania. Sami zobaczcie jakie to proste, tego my będziemy szukać jutro:



Jak widzicie można szukać także kolorów! Jest to świetny pomysł dla dzieci, które uczą się barw, ale nie tylko. Jeśli macie starsze dziecko możecie poszukać w naturze różnych odcieni tego samego koloru. Dobrą pomocą do tego jest paleta barw, którą można dostać na dziale z farbami w supermarkecie.

W zeszłym roku tę samą zabawę przeprowadziliśmy z dwuletnią Lusią i był to pełen sukces. Łucja z chęcią biegła do przodu poszukując kolejnych elementów z obrazka. Jest to też doskonały pretekst do tego żeby poszerzyć nieco wiedzę dziecka o otaczającym nas świecie. Jeśli macie w domu lupę zabierzcie ją ze sobą, maluchy z chęcią policzą ile dokładnie kropek ma biedronka ;)




My po powrocie do domu często zaglądamy do dwóch książek z naszej kolekcji, w których szukamy ptaków i robaczków, które zobaczyliśmy po drodze. Lusia każe mi już robić zdjęcia żebyśmy mogły je potem porównać do obrazków :)

Pierwszą z nich jest wspaniały "Mały atlas ptaków" autorstwa Ewy i Pawła Pawlaków, nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia. Znajdziemy na jego kartach różne ptaki, które możemy spotkać w mieście i ogrodzie. Bardzo pomocny przy obserwacji kto przylatuje do naszego karmnika i odróżnianiu wróbelków od mazurków :)




Drugą pozycją jest "Wielka księga robali" wydawnictwa Wilga. Dużo wiedzy podanej w bardzo przystępny i ciekawy sposób.





Jeśli poczujecie się zmęczeni wycieczką warto odpocząć na trawie i przekąsić co nieco. Każdy dzień, w którym jest piknik, dla mojej córki jest "najlepszym dniem na świecie", więc na prawdę opłaca się przygotować wcześniej trochę przekąsek ;)

Bardzo polecam chlebek bananowy z tego przepisu White Plate. Jest banalnie prosty i szybki w wykonaniu. My robimy go z Lusią zawsze wspólnie i mamy przy tym wspaniałą zabawę! Dodatkowo wierzch ciasta, przed włożeniem do piekarnika, sypiemy warstwą cukru trzcinowego. Tworzy się w ten sposób chrupiąca, kaloryczna i przepyszna skorupka ;)

Mam nadzieję, że Was zainspirowałam do wspólnego spędzenia czasu na dworze. Miłego weekendu!


Śledź nas na Instagramie!

Copyright © Zabawy Lotty