Małe Wro w ramach Biennale Sztuki Mediów Wro

W tym roku Wrocławskie Biennale Sztuki Mediów obchodzą trzydziestą rocznicę! Jest to wydarzenie odbywające się co dwa lata i mające na celu przybliżenie odbiorcom sztuki współczesnej. Tematem tegorocznej edycji jest CZYNNIK LUDZKI/HUMAN ASPECT. W ramach wystaw przyjrzymy się relacjom człowieka i technologii, krytycznym okiem ocenimy je w perspektywie ostatnich 30 lat i zastanowimy się nad ich wpływem na nas w nadchodzącym czasie.

Po raz kolejny organizatorzy zadbali również o najmłodszych i w ramach Małego Wro w miejscach wystaw znajdziemy specjalny przewodnik napisany przez rodziców i ich dzieci. Zapoznamy się oczami dzieci z piętnastoma dziełami w ramach tegorocznej edycji Biennale oraz z piętnastoma instalacjami z poprzednich lat. Przewodnik nie tylko wskaże nam co bardziej interesujące miejsca do odwiedzenia, ale także podpowie w jaki sposób możemy rozmawiać z najmłodszymi o sztuce.

Koniecznie sprawdźcie kalendarz wydarzeń, ponieważ  w różnych miejscach odbywają się także ciekawe warsztaty dla najmłodszych.


Sztuka współczesna z jednej strony przez wiele osób jest niezrozumiana i omijana szerokim łukiem, a z drugiej jest doskonała do rozpoczęcia przygody muzealnej z małymi dziećmi. 

Dlaczego? Ponieważ często wykorzystuje różnorodne media, nieraz wchodzi w interakcje z widzem i pozostawia szerokie pole do interpretacji. To wszystko sprawia, że dla najmłodszych może być ciekawsza niż często łatwiejsza w odbiorze sztuka dawna. Doskonałym przykładem mogą być właśnie wystawy w ramach Biennale, które nie mają nic wspólnego z długimi, monotonnymi korytarzami wypełnionymi obrazami. 

Dzieci, nie mając jeszcze narzuconych społecznych ram "co powinno się podobać", podchodzą do sztuki świeżo i szczerze. Dostrzegają rzeczy dla nas niezauważalne i wprost mówią jeśli coś im się zwyczajnie nie podoba. 

Jakież było moje zdziwienie, kiedy Łucja zaczęła przeglądać jeden z moich albumów z reprodukcjami słynnych dzieł i na moje pytanie "który obraz najbardziej ci się podoba" wskazała przedstawienie Maryi z Jezusem. Nie zwierzątka, domki czy mitologiczne stwory tylko obraz religijny. Na moje pytanie "dlaczego?" uzyskałam odpowiedź "bo tu jest dziecko, a ja lubię dzieci" :D Proste? Proste! I po co się czegoś więcej doszukiwać?

Z tegorocznego Biennale na razie udało nam się odwiedzić wystawę w Pawilonie Czterech Kopuł, czyli część współczesną Muzeum Narodowego.

Poniżej znajdziecie relację fotograficzną. Nie będę wam opowiadać o konkretnych instalacjach - na miejscu wszystko jest dokładnie opisane, a i tak ostateczny odbiór zależy od was. 

Wspomnę tylko, że Lusi najbardziej przypadł do gustu robot-zwierzę, który reaguje na dźwięk i ruch, instalacja wyświetlająca obrazy z rzutnika, która znajduje się za ciemną kotarą (zauważyłam, że wiele osób ją omijało, nie orientując się, że w ogóle tam jest - my musimy wszędzie wściubić nos i was zachęcam do tego samego ;)) oraz przekaz z kosmosu w holu głównym - ciągle przyjmowała zlecenia na kolejne zadania od kosmitów :D

Wzięłyśmy także udział w warsztatach odbywających się w Barbarze z @tekturowo. O poprzednich zajęciach z cyklu pisałam wam tutaj. Tym razem zajęcia odbyły się pod patronatem Biennale Wro i dotyczyły robotów. Z kartonów, sznurków i kolorowego papieru dzieci tworzyły własne roboty lub same zamieniały się w maszyny. Dodatkową atrakcją było użycie farb fluorescencyjnych, które dały niesamowity efekt. Jak zwykle doskonale się bawiłyśmy!


















A tu kilka zdjęć z warsztatów.










Ogród z Matissem

Henri Matisse tworzący na początku XX wieku jest jednym z najsłynniejszych fowistów. Posługiwał się żywymi plamami barw, które często obwodził czarnym konturem. Jednak po przejściu operacji onkologicznej utracił możliwość stania przy sztalugach. 
To właśnie wtedy narodziły się jego charakterystyczne papierowe kolaże, które były inspiracją do dzisiejszego twórczego działania :)

Tym razem tak się złożyło, że nie miałam książki, w której mogłabym Lusi pokazać prace Matisse'a, więc zrobiłam niezwykle profesjonalną prezentację składającą się z czterech slajdów :D 
Nie było żadnego nawału wiedzy - tylko kolorowe obrazy, które miały przemówić do wyobraźni i zainspirować do działania.


Na kolorowych kartkach czarnym markerem narysowałam różne abstrakcyjne kształty, które wycinałyśmy wspólnie z Łucją - ona zajęła się kółkami ;)



Następnie zostawiłam Lusi wolną rękę. Sama układała kolaż  na dużej, białej kartce i przyklejała barwne elementy kreując swój własny, abstrakcyjny ogród. 




Na koniec dodatkowo dorysowała niektórym kształtom czarny kontur.


Spirale stały się ślimakami, pomarańczowe trójkąty awansowały do roli marchewek, a dookoła nich wyrosły kwiaty i drzewa :)



Uwaga - ta zabawa wciąga! Całość zajęła nam dwie godziny! ;)


Noc Muzeów we Wrocławiu, czyli Dobra Nocka z dzieckiem

Już pojutrze, w sobotę osiemnastego maja, przypada Europejska Noc Muzeów. Jak co roku większość instytucji kulturalnych - muzea, galerie, domy kultury i tym podobne, otwierają swoje podwoje dla zwiedzających za darmo. Wielkie święto sztuki trwać będzie do późnych godzin nocnych. 

Warto tego dnia zdecydować się na dołączenie do tłumów oblegających miasto przede wszystkim ze względu na wydarzenia specjalne organizowane w wielu miejscach. 

Już od kilku lat możemy również obserwować coraz liczniejsze warsztaty i dedykowane oprowadzania nakierowane na najmłodszych. Jest to wspaniała inicjatywa pokazująca, że również dzieci mogą aktywnie uczestniczyć w życiu kulturalnym miasta i w dodatku doskonale się przy tym bawić.

Większość tego typu wydarzeń przeznaczona jest dla nieco starszych dzieci, od około 6 r.ż., ale także dla młodszych znajdzie się wiele atrakcji. Oferta jest na tyle bogata, że aby wybrać coś dla nas musiałam się nieźle nagłowić, podzwonić w kilka miejsc i spisać na kartce wszystkie opcje dla mojej trzylatki.


Poniżej przedstawiam wam nasz bardzo bogaty (w moim mniemaniu) plan, który oczywiście ulegać będzie modyfikacjom pod wpływem naszych sił i chęci :)

1. Dzień zaczniemy o godzinie 11:00 od warsztatów w Barbarze prowadzonych przez @Tekturowo, które akurat zostały włączone do obchodów Międzynarodowego Biennale Sztuki Mediów WRO, a nie do Nocy Muzeów. O tych warsztatach szerzej pisałam wam tutaj.

2. W Galerii Piecownia na Nadodrzu obejrzymy wystawę prac z ceramiki oraz weźmiemy udział pomiędzy godziną 15:00 a 20:00 w warsztatach ceramicznych.

2. Między godziną 17:00 a 18:00 w Muzeum Etnograficznym zapoznamy się z dawnymi instrumentami i wykonamy muzyczną tubę oraz wielką grzechotkę.

4. Nie może nas również zabraknąć w Muzeum Współczesnym Wrocław na wystawie interaktywnej "Obrazośnienie", gdzie między godziną 16:00 a 24:00 na dzieci czekają magnetyczne elementy, z których będą mogły ułożyć własne senne wyobrażenia!

Zrezygnowałam z wieczornego oprowadzania w Muzeum Narodowym, którego zwieńczeniem będzie puszczanie chińskich lampionów. Poza tym ogromną ilość ciekawych aktywności proponuje Akademia Sztuk Pięknych.
Jednak starałam się realnie mierzyć siły mojej córy i chciałabym wstać następnego ranka na komunię świętą mojej chrześnicy ;)

Dla tych, którzy jeszcze się nie zdecydowali co chcą robić w tym dniu ze swoimi pociechami podrzucam link do rozpiski wszystkich wydarzeń w ramach Dobrej Nocki.

Z kim się widzimy? :)





Warsztaty "Tektura i papier"

Już jutro o 12:00 ruszają zapisy na kolejne warsztaty z cyklu "tektura i papier" organizowane w Barbarze przez Strefa Kultury Wrocław. Zajęcia prowadzi Katarzyna Bury - @Tekturowo. 
Byłyśmy z Lusią na kwietniowym spotkaniu dotyczącym map i bawiłyśmy się fenomenalnie!

Wyszłyśmy z Barbary zainspirowane, zaciekawione i po ogromnej dawce endorfin. 
Dzieci najpierw oglądały różne rodzaje map i co nieco się o nich dowiadywały, a następnie za pomocą wałków, farb, kleju, bibuły i innych materiałów tworzyły wspólnie przestrzenną mapę wymarzonego miasta.

Było kolorowo, radośnie i kreatywnie. Dlatego serdecznie polecam cały cykl. 18.05 tematem przewodnim będą "Roboty i ludzie". Warsztaty są bezpłatne i miejsca rozchodzą się jak świeże bułeczki :)

Strona organizatora, na której są wszystkie informacje: tu.

Poniżej fotorelacja z ostatnich zajęć. Piękną lokomotywę zrobiłyśmy, prawda? ;D



















Co podarować na Dzień Dziecka?

Już niedługo przypada święto najmłodszych i tych trochę starszych (też uważacie, że i wam należy się podarunek? ;)). Wielu osobom problem prezentu spędza sen z powiek, szczególnie tym, którzy własnych dzieci nie mają i nie "siedzą" w tematyce zabawek.

Dlatego dzisiaj podrzucam wam trochę pomysłów na to, co można podarować dzieciom w tym szczególnym dniu i na każdą inną okazję.

Wszystkie poniższe propozycje są przez nas przetestowane - albo mamy je w domu albo Lusia mogła się nimi pobawić przy okazji jakiegoś wyjścia. W związku z tym celuję głównie w dzieci 3-4 lata, ale jak sami się przekonacie wiele spośród wymienionych rzeczy będzie świetna również dla starszych dzieci, a kilka będzie się również nadawać dla nieco młodszych.


Do 50 złotych




1. Latarka, na przykład taka od Melissa and Doug w kształcie świetlika. Wyzwala w dzieciach odkrywców i detektywów, pozwala na zabawy z cieniem, czytanie książek pod kołdrą, przydaje się w wyprawie pod namiot czy przy budowaniu bazy z koców. Ilość zastosowań nieskończona :)

2. Gra Potworne porządki wydawnictwa Nasza Księgarnia jest przeznaczona dla dzieci już od 2 r.ż.! Jest zabawna, łatwa w obsłudze i pomaga oswajać nocne strachy. Świetna jako jedna z pierwszych gier planszowych.

3. W Ikea dostaniecie wspaniały zestaw zabawkowych garnków. Wyglądają jak prawdziwe, ale świetnie nadają się do małych rączek. Do zabawy w domu i do robienia błotnej zupy w terenie.

4. Czuczu to cudowna polska marka, która tworzy produkty piękne, trwałe i przede wszystkim edukacyjne. Dzieci poprzez zabawę zdobywają wiedzę, a my nie musimy się martwić o puste portfele, bo ceny są bardzo przystępne. My mamy między innymi taką mapę ze zwierzątkami i spędzamy przy niej mnóstwo czasu, a w tym roku marzą mi się jeszcze duuuże puzzle z ciałem człowieka :)

5. Przybijanki rozwijają małą motorykę i wyobraźnię. Dzieci uczą się także ostrożności ;) Ponadto są niezmiernie dumne, że mogą się bawić narzędziami. Goki to kolejna firma, która skradła nasze serca i w zestawieniu znajdzie się od nich kilka propozycji.

6. Album do suszenia roślin pozwala na zachowanie wspomnień wiosennego spaceru, jesiennej wyprawy do lasu czy letnich zabaw na łące. Umożliwia też stworzenie własnego zielnika i kreowania pięknych obrazków za pomocą ususzonych kwiatów i liści.

7. Szczudła uczą równowagi i pozwalają na świetną zabawę zarówno na dworze jak i w domu. My mamy takie w kształcie tygrysich łapek.

8. Ktoś pamięta kultową grę w pchełki? Angażują całą rodzinę i są idealne na bardzo drobniutki prezent - zamiast lizaka ;)

9. Jak już ususzymy rośliny zróbmy zielnik! A może taki wyjątkowy jak od Łukasza Skopa? Mnóstwo oryginalnych pomysłów i nietypowych zastosowań roślin zapewnią zabawę na wiele godzin!

10. Kreda jest nieodłącznym towarzyszem podwórkowych zabaw, a ta w 48 kolorach od Crayola to prawdziwy hit! Miękka, łatwo się nią rysuje i pozostawia intensywne kolory, a równocześnie jest niepyląca i łatwo zmywalna. Ze względu na swoją "miękkość" dość szybko się zużywa, ale tyle kolorów i tak wystarcza na długo! Kosztuje nieco powyżej 50 zł, ale na limango można upolować taniej. Jest też tańsza wersja w 24 kolorach :)

Do 100 złotych



1. Stuka Puka to jest moja wielka miłość! Przepiękne, staranne wykonanie. Drewniane puzzle i zabawki, które posłużą przez lata i ogromna wiedza przekazana w formie doskonałej zabawy. Lusia je uwielbia i mam nadzieję stopniowo powiększać naszą kolekcję, no bo przecież jak mogłabym przejść obojętnie obok ich pięknej kury? ;) W tym zestawieniu "Co z drzewa spadło" - liście i owoce drzew wraz podpisami. Na prezent możecie poprosić o wygrawerowanie imienia!

2. Gra Dobble to fenomen! Zabawa dla dzieci i rodziców. Wypróbowane przez nas na wyjeździe i absolutny must have na nadchodzące wakacje! My wybierzemy wodoodporną wersję doskonałą do zabawy na plaży, która jest nieco droższa. Pozostałe rodzaje mieszczą się w przedziale do 50 złotych :)

3. Kolejną grą wypróbowaną i w kolejce do zakupienia jest BrainBox - Bajki. Seria zawiera różne warianty, ale Bajki przeznaczone są dla najmłodszych graczy. Teoretycznie zalecenia wiekowe są od 6 lat, ale zapewniam was, że Lusia grała i świetnie sobie radziła. Na czym to polega? Dostajecie obrazek i klepsydra odmierza wam czas, który macie, aby go jak najdokładniej zapamiętać. Później rzucacie kością i otrzymujecie pytanie dotyczące tego co przed chwilą oglądaliście. Super szybkie do wytłumaczenia, ćwiczące pamięć i pozwalające na wiele godzin gry. A wiecie co lubię najbardziej? Nie nudzi rodzica!  ;)

4. Słomki konstrukcyjne Bamp dają nieograniczone pole do popisu. Rozwijają wyobraźnię przestrzenną, ćwiczą umiejętności konstruowania i logicznego myślenia, a także łączą pokolenia - nie mogłam się od nich oderwać! Dostępne są w różnych ilościach w pudełku.

5. Klocki wrocławskiej marki Linden tak wciągnęły Lusię i Marcina, że ledwo udało mi się ich namówić do powrotu do domu. Jest to droga zabawka, ale podstawowa wersja 100 klocków kosztuje nieco poniżej 100 złotych, a drewniane elementy przetrwają długo (może wasze dzieci przekażą je swoim dzieciom? ;)) Poza tym jako wrocławianka mam sentyment ;)

6. Cymbałki były wielkim marzeniem mojej córki i zgodziłam się żeby dostała je od babci. Teraz z upodobaniem urządza koncerty. Pamiętajcie tylko żeby zapytać rodziców o zgodę - nie wszyscy są tak wyrozumiali w kwestii hałasu jak ja ;) Są dostępne zarówno w droższych jak i tańszych wersjach.

7. Memo jest uniwersalną grą znaną większości osób. Co powiecie na takie cudnie malowane od Goki?

8. Każdy mały podróżnik marzy o własnym plecaczku, do którego może schować chusteczki, przekąskę i ulubioną maskotkę :) Te od Skip hop mają przepiękne zwierzęce wzory i są zaopatrzone w smyczkę z tyłu. Czy się to komuś podoba czy nie, przy tak ruchliwym dziecku jak Lusia wśród wielkiego tłumu lub przy bardzo ruchliwej ulicy - bardzo przydatna! My mamy pszczółkę, a co powiecie na liska?

9. Ciastolina cieszy się niesłabnącą miłością wszystkich znanych mi dzieci. Jest łatwiejsza do ugniatania niż plastelina i nie pozostawia tłustych plam. Ta od Play-doh w dodatku ładnie pachnie. Taki wypasiony zestaw zadowoli każdego marudnego malucha :)

10. Propozycja na prezent i dla rodziców i dla dzieci, coś zupełnie z innej beczki, bo nie do zabawy. Wiele osób rezygnuje z wypraw do lasu ze względu na zagrożenie kleszczami. Ja też boję się powikłań po ukąszeniu tego małego szkodnika dlatego w tym roku, przed wyjazdem pod namiot zaopatrzymy się w Tickless Baby. To niewielkie urządzenie emituje impulsy ultradźwiękowe, które uniemożliwiają kleszczom namierzenie ofiary. Można stosować od 1 dnia życia!


Powyżej 100 złotych


1. Kamienie rzeczne marki Gonge można łatwo umyć i wykorzystywać zarówno w domu jak i na dworze. Ćwiczą koordynację i po prostu pozwalają na świetną zabawę.

2. W okresie wiosenno - letnim dzieci spędzają najwięcej czasu na dworze. Warto zaopatrzyć je w zestaw małego ogrodnika, który pozwoli im przyłączyć się do prac ogrodowych i wyhodować własne rośliny :) Marka Janod ma  w swojej ofercie piękną, zieloną wersję narzędzi dla najmłodszych.

3. Przepiękne, kolorowe klocki Goki zaopatrzone są w  niebieskie, czerwone i żółte okienka. Drewniana obudowa umożliwia tworzenie stabilnych konstrukcji, które można podświetlać i oglądać w kolorze na przykład na ścianie. Poza tym dzięki temu, że okienka są przeźroczyste dzieci mogą uczyć się mieszania barw - chociażby nakładając  na siebie klocek żółty i niebieski uzyskają kolor zielony. A jak pięknie wygląda świat oglądany przez takie kolorowe okienko!

4. Dla tych, którzy cenią sobie dobry, polski design polecam kręgle marki Wooden Story. Tworzone w Beskidach mają w sobie elegancję zabawek służących przez lata.

5. Jedną z rzeczy, która Lusi wcale się nie nudzi jest hulajnoga. My mamy tę marki Scoot and Ride i bardzo ją sobie chwalimy! Bezpieczna i widoczna z daleka jest świetna na pierwszą przygodę z samodzielnym jeżdżeniem.

6. A może krykiet? Zestaw od Plan Toys ma kule z podobiznami zwierząt i jest wykonany w całości z drewna kauczukowego.

7. Znacie doświadczenie Leonarda da Vinci z mostem zbudowanym z patyczków? Można je łatwo przeprowadzić w domu z patyczków po lodach (musicie ich wcześniej zjeść kilkadziesiąt :)), ale o ile zabawniej będzie to zrobić przy pomocy kolorowego zestawu Grimm's.

8. Maluch zaczął chadzać na nocowanki? A może w podróż nie chcecie brać ze sobą łóżeczka turystycznego lub po prostu chcecie dziecku zorganizować miłą przestrzeń na drzemki w ciągu dnia? Doskonale nadadzą się do tego śpiworki Kidspace. Miękkie i zabawne na pewno zachwycą każdego obdarowanego. 

9. Miłośnikom balansowania i akrobacji można podarowań niesamowitych Braci Akrobatów firmy Londji. Ta wykonana w Barcelonie zabawka ma piękny design i uczy zręczności i cierpliwości.

10. A na koniec coś dla małych odkrywców, którzy czasem chcą się schronić przed wiatrem na plaży, a czasem stworzyć błyskawiczną bazę na polanie - namiot plażowy. Chroni od słońca i wiatru i łatwo się przenosi.

Jestem również wielką miłośniczką książek dla dzieci. Jeśli nie wiadomo co podarować to dobra książka zawsze będzie dobrym pomysłem. Jest w tej chwili tak szeroki wybór przepięknych pozycji dla najmłodszych, że należy im się osobny post, a może nawet kilka ;)

I pamiętajcie - najcenniejszy jest czas, który spędzacie z dzieckiem. Możecie w ramach upominku zabrać je do zoo, teatru lub kina, a nawet na spacer do parku i lody. Jestem pewna, że jeśli nie są to wasze dzieci, to ich rodzice też bardzo docenią taką pomoc ;)



Być jak Picasso - historia sztuki z dziećmi

Jestem z wykształcenia historykiem sztuki i nie byłabym sobą gdybym nie przemycała choć okruszka swojej wiedzy i pasji do zabaw z Łucją. Zdziwilibyście się jak wrażliwe są dzieci i ile potrafią wynieść z kontaktu ze sztuką! 

Wydaje wam się, że nie warto zabierać najmłodszych do muzeów i galerii, bo się łatwo znudzą? Nic bardziej mylnego! Maluchy nieraz są w stanie dostrzec coś co nam umknie - fakturę, kształt, kolor, na który normalnie nie zwrócilibyśmy uwagi. Nie mają jeszcze wpojonego społecznie podziału na to co interesujące i nudne. Mogą tak samo zachwycić się zwiędłym liściem na ziemi jak i dziełem wielkiego artysty :)
Dlatego to właśnie pierwsze kilka lat życia jest najlepszym momentem na oswojenie dzieci z kulturą wysoką - teatrem, muzyką, malarstwem, literaturą...

Maj jest do tego wyjątkowo dobrym miesiącem, ze względu na nadchodzącą Noc Muzeów. Już 18 maja w całej Polsce i wielu krajach Europy otworzą swoje podwoje galerie, muzea i instytucje kultury umożliwiając zwiedzającym za darmo zanurzyć się w kulturze. 

Wiele miejsc oferuje również specjalne warsztaty i wydarzenia dla najmłodszych, więc koniecznie sprawdźcie co możecie zrobić w tym dniu w swojej okolicy. 

Program dla dzieci we Wrocławiu możecie podejrzeć tutaj. W przyszłym tygodniu zdradzę wam na co się zdecydowałyśmy z Lusią :)

Tymczasem w domowych pieleszach również możemy poznawać słynnych artystów - konstruować latające machiny z Leonardem da Vinci czy podziwiać nenufary z Monetem. 

My wzięłyśmy dzisiaj na warsztat geometryczny kubizm Pabla Picassa. 


Kubizm rozwinął się we Francji na początku XX wieku i Picasso był jednym z jego twórców. Nurt ten charakteryzował się uproszczeniem form, geometryzacją i brakiem perspektywy. 
Ze tego względu na swoją "prostotę" jest łatwy do eksperymentowania z dziećmi, które jeszcze nie mają na tyle wprawnej ręki, aby tworzyć obrazy bardziej realistyczne.
Poza tym jest po prostu zabawny :)

Jeśli razem z nami chcecie wcielić się na chwilę w Pabla Picassa to zapraszamy :)

Będą wam potrzebne:

- karton/tektura
- czarny flamaster
- farby
- nożyczki
- klej

Zacznijcie od narysowania markerem na tekturze kształtów ludzkiej głowy - osobno nosa, oczu, ust, twarzy itd. Wszystko powinno być geometryczne i trochę "dziwne".



Koniecznie otwórzcie wcześniej albumy z obrazami Picassa lub sprawdźcie jak wyglądają w internecie. Porozmawiajcie z dziećmi co jest w nich charakterystycznego. Niech wypowiedzą się co się im w nich podoba, a co nie. Ważne jest żeby mogły wyrazić własne zdanie bez krytyki z waszej strony! Jeśli powiedzą "to mi się nie podoba!" spróbujcie je namówić do głębszej analizy - dlaczego? 



Kontynuując pracę wytnijcie narysowane kształty i dajcie dzieciom do pomalowania. Niech starają się używać jednego koloru w obrębie wyznaczonym przez czarne linie. 





Kiedy farba wyschnie przyklejcie do siebie elementy twarzy tworząc kubistyczny portret.



Lusia ma nadzieję, że jej dzieło zawiśnie w galerii sztuki, jak myślicie - ma szansę? ;)



Tym wpisem rozpoczynam serię "Historia sztuki z najmłodszymi". Będziemy inspirować się słynnymi artystami równocześnie poznając ich prace :) 
Mam nadzieję, że dzięki temu przekonacie się, że sztuka może sprawiać przyjemność w każdym wieku!



Śledź nas na Instagramie!

Copyright © Zabawy Lotty